Uprowadzani przez SCHEMATY!

Uprowadzani przez SCHEMATY!

Uprowadzani przez SCHEMATY!

Schematy – czyli pułapki naszego świata wewnętrznego.

Początki terapii poświęcone są wspólnemu szukaniu połączeń pomiędzy problemami istniejącymi na „tu i teraz” a wczesnymi wydarzeniami życiowymi. Próbujemy zrozumieć, które potrzeby emocjonalne nie zostały zaspokojone, jakie schematy powstały na ich bazie.  Odkrywamy też jakie strategie radzenia sobie wykształciła dana osoba. Zrozumienie problemu i jego źródeł stanowi nieodłączny i bardzo ważny element terapii. To właśnie świadomość swojego świata wewnętrznego i zrozumienie go pozwala stopniowo planować i wprowadzać zmianę.

O co właściwie chodzi z tymi schematami?

Zacznę od tego, że schematy ma każdy z nas i nie spotkałam osoby, która miałaby w pełni zaspokojone wszystkie emocjonalne potrzeby.  To one w połączeniu z czynnikami środowiskowymi i temperamentem w jaki jesteśmy wyposażeni stanowią podwaliny dla schematów. Różnimy się od siebie pod wieloma względami i tak samo będziemy różnić się pod względem naszej życiowej historii i aktywności/nasilenia schematów.

Wczesne doświadczenia nie zawsze są przyjemne. Zapewne wielu z nas będzie w stanie przytoczyć bolesne wspomnienia związane z krzywdzeniem, poniżaniem, zaniedbaniem, odrzuceniem itp. W toku między innymi takich doświadczeń, nasze emocjonalne potrzeby nie zostają zaspokojone. Nasz mózg koduje różne informacje napływające do nas ze świata i szufladkuje je tworząc właśnie schematy.

Schematy są więc czymś w rodzaju katalogu z podpisanymi szufladkami.  Katalogi układają się w naszej głowie i zapełniają się w toku naszych doświadczeń wspomnieniami, emocjami, myślami i przekonaniami oraz reakcjami fizycznymi. Różne teraźniejsze sytuacje będą w jakimś stopniu zawierać w sobie to, co w przeszłości zawierała sytuacja na bazie, której budował się schemat, a nasz mózg – bardziej lub mniej dla nas świadomie– wychwyci to. Wtedy sięgnie do katalogu i z hukiem otworzy dla nas  konkretną szufladę (schemat). Wysypią się typowe dla danego schematu treści i reakcje. Gdy schematy się już zaktywizują, zaczynamy na nie reagować, czyli uruchamiać różne zachowania (często nieadaptacyjne) mające na celu poradzenie sobie z tym, co schemat akurat nam podpowiada o danej sytuacji.

O konkretnych schematach i ich charakterystyce będę pisać wkrótce w kolejnych wpisach.

Jak to się dzieje, że powielamy schematy mimo ich szkodliwości?

W pewnym sensie schematy dążą do przetrwania. Jako ludzie mamy potrzebę spójności świata. Schematy towarzyszą nam od wczesnych lat naszego życia.  Są nam dobrze znane, więc na swój sposób „wygodne”. Z tego względu najpewniej będziemy zbierać te informacje ze świata, które pasują do treści naszego schematu. Schemat chłonie informacje ze świata jak gąbka. Z kolei te treści, które do schematu nie pasują będą się odbijać od nas jak groch o ścianę. A te treści najpewniej są bardziej sprzyjające naszemu dobrostanowi. Trochę świństwo, nie sądzicie?

Przykład: Jeśli mam na przykład schemat wadliwości/wstydu i noszę w sobie przekonanie o tym, że jest ze mną coś nie tak, jestem beznadziejna – najpewniej będę bardziej skłonna do tego, żeby wyłapywać od innych ludzi i z różnych doświadczeń dane (krytyka, nieprzyjazne spojrzenia), które będą mi ten schemat podtrzymywać. Jeśli natomiast znajdę się w sytuacji, w której ktoś mnie doceni i pochwali to w mojej głowie rozlegnie się głośny alarm informujący mnie o tym, że coś tu się nie klei Przecież ja jestem niefajna, a ktoś mówi inaczej – o co więc chodzi i co mam z tym zrobić? Najpewniej nie uwierzę w te słowa. Odrzucę je i przyjmę to, co proponuje mi mój schemat, czyli zostanę z nieprzyjemną, ale na swój znajomą mi wiedzą o sobie. Zrobię to, ponieważ powstaje rozdźwięk pomiędzy tym, co ja o sobie wiem i myślę (schemat), a tym co uważa o mnie inna osoba.

Uwaga, schemat! – czyli nasza wewnętrzna pułapka.

Schematy są dla nas pułapką, ponieważ ich zawartość traktujemy jako prawdę. To przez ich pryzmat definiujemy rzeczywistość i przyszłe wydarzenia. Treści zapisane w schemacie zawierają w gruncie rzeczy mocno zniekształcone treści. Podążając przez życie ze schematem lub schematami powielamy pułapkę i wpadamy raz za razem w bolesne zapętlenie. Schematy wpływają na to w jaki sposób wchodzimy w kontakty z innymi ludźmi oraz jak postrzegamy siebie. One podpowiadają nam interpretacje otaczającej nas rzeczywistości. Ostatecznie schematy wpływają na to, że zaczynamy odtwarzać bolesne doświadczenia.

Czy można coś z tym zrobić?

Jasne, że tak. Najczęściej potrzebujemy włożyć w to troszkę pracy – razem jest łatwiej. Celem pracy terapeutycznej może być znalezienie adaptacyjnych sposobów radzenia sobie ze schematami i tym samym zaspokajania własnych potrzeb emocjonalnych. Chodzi o to, by nauczyć się samemu i/lub czasami z pomocą innych zaspokajać swoje potrzeby emocjonalne. To może docelowo osłabiać wpływ naszych schematów, których aktywacja powoduje często duże cierpienie.

Bibliografia:
Young J.E., Klisko J.S., Weishaar M.E., Terapia Schematów Przewodnik Praktyka, Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne, Sopot, 2015

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *